29 października • patron dnia
Bł. Michał Rua — człowiek, który zamienił źródło w rzekę
Wierny uczeń św. Jana Bosko i pierwszy następca założyciela salezjanów

Nie stanął na początku tej historii. Kiedy poznał Jana Bosko, dobro już się rodziło: młodzi potrzebowali domu, wychowania i kogoś, kto potraktuje ich poważnie. Michał Rua przyjął to dzieło, a później pomógł zanieść je do kolejnych krajów. Jego droga pokazuje, ile może znaczyć wierność człowieka, który potrafi pracować także poza pierwszym planem.
29 października wspominamy go jako jednego z patronów dnia. To szczególna data w rodzinie salezjańskiej i rocznica beatyfikacji; nie jest obowiązkowym wspomnieniem całego Kościoła w Polsce.
Kim był bł. Michał Rua?
Urodził się 9 czerwca 1837 roku w Turynie jako najmłodszy z dziewięciorga dzieci. Wcześnie stracił ojca. Jako chłopiec poznał ks. Jana Bosko i związał się z Oratorium w Valdocco — miejscem, w którym wychowanie łączyło się z troską o wiarę i codzienne potrzeby młodych.
Tradycja salezjańska zachowała słowa, które Bosko miał skierować do Michała: „My dwaj będziemy się wszystkim dzielić po połowie” — tłumaczenie własne włoskiego zdania przytaczanego w biografii salezjańskiej. Z czasem zapowiedź nabrała konkretnego kształtu: Rua przez 36 lat należał do najbliższych współpracowników założyciela.
Od wychowanka do kapłana
W 1855 roku złożył profesję zakonną. Cztery lata później, mając 22 lata, został pierwszym kierownikiem duchowym rozwijającego się Towarzystwa Salezjańskiego. Święcenia kapłańskie przyjął 28 lipca 1860 roku. W 1863 roku powierzono mu kierowanie pierwszym salezjańskim dziełem poza Turynem, w Mirabello Monferrato.
Jego służba obejmowała formację współbraci, sprawy personalne i administracyjne oraz organizację nowych placówek. Towarzyszył Bosko w podróżach. Za liczbami, dokumentami i planami pozostawali konkretni chłopcy: ich nauka, bezpieczeństwo, przygotowanie do pracy i spotkanie z Bogiem.
Pierwszy następca św. Jana Bosko
W 1888 roku, po śmierci założyciela, Michał Rua został jego pierwszym następcą jako przełożony generalny salezjanów. Otrzymał odpowiedzialność za dzieło, którego charyzmat znał z wieloletniej współpracy.
Jego wierność nie sprowadzała się do zachowywania pamiątek. Trzeba było podejmować nowe decyzje, wysyłać ludzi do nowych zadań i odpowiadać na potrzeby miejsc, których Bosko nie zdążył odwiedzić. Można streścić tę postawę pytaniem: jak służyć dzisiejszej młodzieży, zachowując ducha otrzymanego od założyciela? To nasza synteza jego drogi, nie zapis jego słów.
Człowiek wymagający, ale pełen dobroci
Nazywano go „żywą regułą”. Źródła salezjańskie podkreślają dokładność, dyscyplinę i wymagania, które stawiał przede wszystkim sobie. Obok nich wymieniają ojcowską troskę, cierpliwość i dobroć.
Te cechy nie muszą się wykluczać. Wytrwałość wychowawcy pomaga stworzyć miejsce, na którym młody człowiek może polegać. Wierność Rua miała właśnie taki praktyczny wymiar: chroniła ciągłość opieki i pozwalała innym rozwijać dobro bez codziennego zaczynania wszystkiego od nowa.
Z małego dzieła powstała światowa rodzina
Gdy obejmował posługę, Towarzystwo liczyło około 773 salezjanów i 57 domów. W chwili jego śmierci było już około 4000 salezjanów, 345 domów i 34 inspektorie, a zgromadzenie działało w 33 krajach. To dane podawane przez oficjalną biografię salezjańską.
4000salezjanów
345domów
34inspektorie
33kraje
Rua odwiedzał wspólnoty w Europie i na Bliskim Wschodzie oraz wspierał rozwój misji. Wzrost wymagał ludzi i organizacji, ale również czuwania nad tym, by placówki zachowały charakter domu i wychowawczą troskę o młodych.
„Zamienił źródło w rzekę”
Zmarł 6 kwietnia 1910 roku w Turynie. Paweł VI ogłosił go błogosławionym 29 października 1972 roku. W homilii beatyfikacyjnej posłużył się obrazem źródła, nurtu i rzeki, aby opisać rozwinięcie dzieła Jana Bosko.
Don Bosco był źródłem. Michał Rua pomógł temu źródłu stać się rzeką.
Parafraza sensu słów Pawła VI podczas beatyfikacji. Nie jest dosłownym cytatem z polskiego przekładu homilii.
Czego może nauczyć nas dzisiaj?
Nie każdy musi rozpoczynać wielkie dzieło. Czasem świętość polega na wiernym kontynuowaniu dobra. Tak można odczytać historię człowieka, który przyjął odpowiedzialność po kimś bardzo wyrazistym, zachował otrzymany charyzmat i pozwolił mu przynosić nowe owoce.
W naszej codzienności podobna wierność ma inne rozmiary: wychowanie dziecka, troska o starszą osobę, uczciwa praca, modlitwa mimo zmęczenia. To dobro potrzebuje regularności, a nie zawsze otrzymuje oklaski. Przykład Rua zachęca, by go nie porzucać tylko dlatego, że pozostaje mało widoczne.
Modlitwa
Błogosławiony Michale Rua, módl się za nami.
Boże, naucz mnie wierności w małych rzeczach.
Daj mi pokorę, abym nie szukał własnej chwały, ale potrafił rozwijać dobro, które mi powierzasz.
Pomóż mi być wiernym Tobie również wtedy, gdy moja praca pozostaje niewidoczna dla innych.
Amen.